Bitcoin a sprawa rozwodów

co wpływa na kurs bitcoina

Upowszechnienie się bitcoina przynosi coraz więcej problemów prawnych. Kryptowaluta, której posiadacz jest anonimowy, to przecież idealny sposób na zatajenie majątku.

Na alarm biją londyńscy prawnicy. Zauważają oni, że na forach internetowych przybywa postów mężów, którzy rozważają użycie cyberwaluty do ukrycia części posiadanych pieniędzy przed żoną podczas procesu rozwodowego. Może to być sposobem uniknięcia podziału majątku, jako że bitcoina wymyślono w taki sposób (albo i w takim celu), by omijać instytucje finansowe i zachować anonimowość właściciela środków. Twórca tej waluty, Satoshi Nakamoto, od samego jej powstania przekonywał, że na elektroniczny pieniądz nie będą wpływać rządy ani banki. W przypadku rozpadającego się małżeństwa, które nie spisało intercyzy, może się również przyczynić do oszustw podczas rozwodu.

Samo zidentyfikowanie problemu leży jednak daleko od jego rozwiązania. Jak uprawomocnić coś, co powstało, by nie być objęte prawem? Bądź co bądź po przedsięwzięciu odpowiednich kroków może nie być żadnego śladu po zdeponowaniu kryptowaluty. Z drugiej strony nawet, jeśli istnieje wobec kogoś takie podejrzenie – jak to udowodnić? Rozwój rozproszonych środków płatniczych może zacząć poważny problem między ochroną poufnych danych a zatajaniem majątku.

Czy wymiana walut na tę elektroniczną istotnie wpłynie na sprawy rozwodowe? W tym momencie kwestia jest cały czas zestawem domysłów wyspiarskich prawników. Jednak z racji pojawienia się wspomnianych przesłanek oraz – co tu dużo mówić – dużym nagłośnieniu sprawy, problem może stać się realny już niedługo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *