Kolejne monety okolicznościowe. Tylko po co?

Narodowy Bank Polski chce, by monety okolicznościowe weszły do powszechnego obiegu (czyli poniekąd przestały być okolicznościowe). Czy ten pomysł ma szanse na powodzenie?

O ile bilon upamiętniający ważne osoby lub wydarzenia zawsze cieszy oko i jest swego rodzaju monetą ekskluzywną, ich funkcjonowanie w większej ilości może być problematyczne. Niemal każda maszyna przyjmująca monety byłaby potencjalnie bezużyteczna. Mowa tu nie tylko o automatach z napojami, ale też parkomatami czy bezobsługowymi kasami, które są już wprowadzone przez niektóre duże markety w Polsce. Wszystkie te urządzenia są zaprogramowane, by przyjmować pieniądze o bardzo określonych parametrach. Wejście okolicznościowych monet do obiegu w większej ilości mogłoby być dla klienta dość problematyczne.

Niezrażony tym NBP wprowadza kolejne monety, tym razem jest to pięciozłotówka „Odkryj Polskę – 25 lat wolności”. Jak obiecuje Narodowy Bank, moneta będzie mieć rozmiary standardowej pięciozłotówki. Będzie ona produkowana w standardzie obiegowym, zatem powinna działać we wszelkich automatach przyjmujących bilon. Zbyt dobrze pamiętamy jednak o banknotach, w których zmodernizowano tylko zabezpieczenia, nie przeszkodziło to jednak niektórym bankomatom odrzucać takie pieniądze. Dochodzą do tego wszystkie inne sytuacje, gdzie znany wzór pieniądza jest warunkiem pomyślnej transakcji: a więc nie tylko sklep, ale i kantor, płatności na różnego rodzaju rynkach, etc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *