Złoty jest mocny. Oszczędzać można, ale… nie trzeba

Trzy czwarte miliona Polaków, którzy posiadają kredyty w walucie obcej, mogą odetchnąć z ulgą. Złoty, stabilny od miesięcy, stopniowo się umacnia, pozwalając kredytobiorcom na chwilę oddechu. Walutowi kredytobiorcy mogą z tej sytuacji skorzystać w dwójnasób.

Naturalnym efektem wzmocnienia się złotówki do euro, dolara i franka jest niższa rata pożyczki. Dla dłużników, którzy na co dzień muszą kontrolować każdy grosz, jest to dobry moment na zreorganizowanie środków i nadgonienie z ewentualnymi zaległościami w innych płatnościach lub po prostu czas odpoczynku od terminów spłaty. Ci jednak, którym kredyt walutowy nie naprzykrza się szczególnie, również mogą sporo skorzystać na mocnej walucie krajowej. Płacąc ratę w tej samej kwocie, co wcześniej.

Już 100 lub 200 złotych miesięcznej dopłaty do raty kredytu może skutkować skróceniem czasu spłaty o kilka lat. Analogicznie rzecz ma się, rzecz jasna, z pożyczkami zaciągniętymi w walucie obcej. Czas wyjątkowej siły złotego można wykorzystać do „nadgonienia” z należnościami i w ten sposób skrócenia czasu spłacania kredytu.

Zarówno w tym pierwszym, jak i drugim scenariuszu, kluczowe jest szukanie oszczędności, gdzie się da. Łącząc umacnianie się złotego z korzystaniu z usługi kantoru online, oferującego zwyczajowo dużo niższe stawki walutowe niż bank, można (w zależności od preferencji) mocno obniżyć ratę bądź też płacić tyle samo, skracając sobie czas spłaty kredytu.

Najważniejszym czynnikiem, który pozwoli nie tylko dotrzymać kroku ratom kredytu, ale nawet je wyprzedzić, jest ciągłe szukanie opcji na oszczędność. Nawet niskie kursy w sieciowych serwisach wymiany walut można zastąpić wymianą społecznościową. Zakup waluty od prywatnego sprzedawcy może okazać się jeszcze atrakcyjniejsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *